- Budził wszystkich z dobrym skutkiem.

Lepszy był on od budzika,
punktualny i nie tykał.
Jak już zaczął ranne pianie,
odchodziła chęć na spanie.

Pewnym dzionkiem kogut ucichł
i nikogo nie obudził.
I stąd problem całkiem duży,
bo zaspali co niektórzy.

Pan sklepowy na kanapie,
rankiem smacznie sobie chrapie.
Nie ma chleba - zaspał piekarz,
do południa drzemał lekarz.

Choć poranek był dość mroźny,
nie otworzył szkoły woźny.
I gospodarz z gospodynią,
pochrapują pod pierzyną.

Po kogucie, ani widu,
czyżby schował się ze wstydu?
Nie, wszystkiemu winna grypa,
biedaczysko ledwo zipał.

"Co kurowi po grzebyku
- kiedy nie ma kukuryku.
Co tam ogon, piękne piórka
- kiedy skrzeczy niczym kurka."

U sołtysa dziś narada:
- kura musi doktor zbadać.
Doktor biały fartuch włożył
i słuchawki swe założył.

Tu popukał, tam posłuchał,
zajrzał w dziobek i do ucha.
I zalecił mu kurację:
ciepły szalik, inhalację.

Po tygodniu daję słowo
- nasz kogucik piał na nowo.

- kilcik" />

Opcje:

Życzenia urodzinowe, wierszyki urodzinowe, życzenia na Boże Narodzenie, wierszyki świąeczne





33337 | Dla dzieci | Dodał: anonimowi, 2011-10-20 19:23, punktów: 16
Bajeczka o koguciku

Czy to w słońcu, czy to w słocie,
wyśpiewywał kur na płocie:
"Kukuryku!"- na pobudkę.
- Budził wszystkich z dobrym skutkiem.

Lepszy był on od budzika,
punktualny i nie tykał.
Jak już zaczął ranne pianie,
odchodziła chęć na spanie.

Pewnym dzionkiem kogut ucichł
i nikogo nie obudził.
I stąd problem całkiem duży,
bo zaspali co niektórzy.

Pan sklepowy na kanapie,
rankiem smacznie sobie chrapie.
Nie ma chleba - zaspał piekarz,
do południa drzemał lekarz.

Choć poranek był dość mroźny,
nie otworzył szkoły woźny.
I gospodarz z gospodynią,
pochrapują pod pierzyną.

Po kogucie, ani widu,
czyżby schował się ze wstydu?
Nie, wszystkiemu winna grypa,
biedaczysko ledwo zipał.

"Co kurowi po grzebyku
- kiedy nie ma kukuryku.
Co tam ogon, piękne piórka
- kiedy skrzeczy niczym kurka."

U sołtysa dziś narada:
- kura musi doktor zbadać.
Doktor biały fartuch włożył
i słuchawki swe założył.

Tu popukał, tam posłuchał,
zajrzał w dziobek i do ucha.
I zalecił mu kurację:
ciepły szalik, inhalację.

Po tygodniu daję słowo
- nasz kogucik piał na nowo.

- kilcik

Komentarzy: (0)

Komentarze tylko dla zalogowanych.
Poleć Klamerkę
Szukaj
Twoje konto

Zarejestruj się

Polecamy!
prezenty

Imieniny
  • życzenia imieninowe
Najwięcej dodali
Święto na dziś
  • dziś luźno ;)
    Masz bloga albo stronę?
    Podoba ci się ta strona? Wstaw do siebie nasz link :)